Monza Split2 – Świątynia Prędkości i dramatów!
Świątynia Prędkości jak zwykle nie zawiodła — a Split 2 zafundował nam dokładnie to, czego od Monzy się oczekuje: maksymalną prędkość, minimalny margines błędu i chaos rozsiany po całej stawce.
Deszczowe kwalifikacje wprowadziły pierwsze emocje. Tor przechodzący z pełnych deszczówek na intery sprawił, że liczyła się perfekcja jednego okrążenia. Wonsiak miał ją na wyciągnięcie ręki, ale anulowany przejazd zabrał mu prawdopodobne pole position.
Wyścig ruszył już na suchym torze, choć nad Monzą wisiała groźba deszczu. Start był mieszanką geniuszu i dramatu: Ferrari ruszyło jak z katapulty – Maniu wywołał karambol, a Wonsiak dorzucił falstart. A to był dopiero początek. Prawdziwy spektakl rozegrał się z przodu, gdzie Markus i Dawid stoczyli piękny, twardy pojedynek o prowadzenie. Niestety finał tej historii źle się skończył dla Dawida… — Anna Yamada wylatuje z toru i porywa ze sobą biednego Dawida. Obaj szanse na zwycięstwo stracili w jednym momencie.
Na tym chaosie najlepiej skorzystali inni. Scrabyyy, startując z P11, jechał jak kierowca, którego radary ostrzegają o każdym incydencie trzy zakręty wcześniej — czyste omijanie kłopotów, świetne tempo i finalnie podium, choć kara za wjazd do boksu jak niedzielny amator odebrała mu P2. Z kolei Anna Yamada, mimo potężnego dramatu, w drugim stincie pokazał bardzo mocne tempo które pozwoliło zameldować się zaraz za podium. A w środku stawki trwała wojna pozycyjna, której dowodził minister obrony narodowej Kolo. Co okrążenie odpierał ataki w T1. Za nim formował się pociąg który próbował znaleźć jakąś lukę w idealnej obronie. Nieskutecznie…
Bez Safety Cara, ale z jednym VSC — reszta roboty została wykonana przez czystą prędkość i ludzkie błędy. I to była Monza w najczystszej postaci. Na koniec z obietnicy wielkiego deszczu zaszczycił Nas tylko mały kapuśniaczek, który nie wywołał reakcji u większości kierowców.
Na koniec wieczoru Markus zgarnia zwycięstwo, Baku dowozi mocne P2, a Scrabyyy uzupełnia podium.
P.S: Tak, znowu padł rekord zgłoszeń po wyścigu… Tym razem mamy ich 22!
